EDK Bielsko-Biała Bieskidy Ekstremalna Droga Krzyżowa

Nie warto żyć normalnie,
warto żyć ekstremalnie!

Twoja Droga Przełomu. Twój czas na spotkanie Boga!

Nie organizujemy EDK…, dajemy idee i pomysł!
Ty sam się organizujesz! – jesteś za Siebie odpowiedzialny!

Aktualności naszego rejonu

Krople esencji, do zaparzania herbaty codziennego życia

Co pewien czas, w temacie Twojej Drogi Przełomu +

Od czasu do czasu, Brat Mirek zaprasza na pozyskiwanie kropel esencji, do zaparzania dobrej herbaty codziennego życia – w Twojej Drodze Przełomu. Krótko i na temat, w filmikach na Facebooku, które są nagrywane w terenie EDK Bielsko-Biała Beskidy i nie tylko. Zapraszamy na nasz profil na Facebooku oraz a naszą stronę internetową.

Więcej…

1000 osób na EDK Bielsko-Biała Beskidy

– Jest zimno, sypie „grysikiem” w twarz? Będzie błoto, śnieg, może mróz? To bardzo dobrze! I tak żadne najtrudniejsze warunki nie oddadzą tego, jak cierpiał Jezus – mówili dziś uczestnicy EDK przed kościołem pallotynów w Bielsku-Białej.

– Zanim wyruszycie chciałbym wam zostawić dwa zdania, które – mam nadzieje, że przynajmniej jedno z nich – będą wam stale towarzyszyć. Pierwsze to jest zdanie, które daje sile na mniej więcej pierwsze pięćdziesiąt metrów. Powtórzę za moim ulubionym bohaterem filmowym królem Julianem: „A teraz szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu”. Oczywiście to żart. A tak na serio przypominam zdanie proroka Jeremiasza, który akurat dzisiaj – przekonany – mówi: „Pan jest ze mną”. Niech to przeświadczenie wan towarzyszy, daje pewność i silę w tych momentach, kiedy naprawdę będzie trudno – mówił ks. Andrzej Partika, który sprawował Mszę św. dla około tysiąca uczestników Ekstremalnej Drogi Krzyżowej Bielsko-Biała Beskidy w pallotyńskim kościele św. Andrzeja Boboli – obok szpitala Wojewódzkiego.

Więcej…

Słowo Ordynariusza Diecezji do uczestników EDK

Ks. Biskup Ordynariusz Roman Pindel, na rozpoczęcie EDK w Andrychowie, powiedział (co odnosimy do wszystkich uczestników EDK w diecezji Bielsko-Żywieckiej):

„Niosący tej nocy krzyże uczestnicy EDK chcą naśladować jedyną zbawczą drogę z krzyżem, jaką przeszedł Syn Boży Jezus Chrystus, który umarł na krzyżu za każdego z nas. Swój trud i ból ofiarują w intencjach własnych lub z prośbą za innych ludzi, jednak powinni być świadomi, że żaden człowiek nie może powtórzyć Drogi Krzyżowej Mesjasza.

Więcej…

EDK dla mnie jest drogą cudu przemiany serca, na bardziej miłe Bogu. To co zapisało się w moim sercu podczas tej drogi to największa miłość okazana w poświęceniu i cierpieniu naszego Pana, który podczas tej drogi szedł obok mnie i otulał mnie swoim słowem. Chwała Panu za tę ideę, która ma potencjał by twoje życie przemienić w kolejny Boży cud!

Błażej

Od pewnego czasu przeżywałem swego rodzaju kryzys wiary. Nie potrafiłem znaleźć Boga w codziennym życiu. Dzięki EDK zrozumiałem, że nie jestem w stanie zrobić wszystkiego sam, i potrzebuję Jego pomocy w swoim życiu. Na tej drodze po raz pierwszy tak naprawdę mogłem doświadczyć tej Bożej obecności. To było wspaniałe duchowe przeżycie.

Paweł

Podczas EDK spotyka nas wiele trudności. Nie jest łatwo przejść taką trasę i na pewno podczas wędrówki nie jest przyjemnie, lecz jeśli chce się od życia czegoś oryginalnego i chce się naprawdę spotkać Boga to moim zdaniem EDK jest świetną ku temu okazją. Ponadto satysfakcja po udanym przejściu jest wielka, a cała droga potrafi nauczyć pokory, wyciszenia i pomaga w przemyśleniach.

Dawid

Z Bogiem wszystko jest możliwe! Na EDK wybrałam się po raz pierwszy. Nie wiedziałam tak do końca, co mnie czeka. Wiedziałam, że będzie ciężko, ale nie myślałam że aż tak. Ból, cierpienie, łzy, i myśli typu: "co ty robisz? nie dasz rady, jesteś słaba". Chwile zwątpienia były ogromne. W tych momentach oddawałam wszystko Panu i Najświętszej Maryi. Dzięki temu zawierzeniu pokonałam EDK. Rozważanie ostatniej stacji było szczególne - łzy wzruszenia, że się nie poddałam. Podjęłam decyzję wybrania się na EDK i chcę zacząć nowe życie blisko Boga. Pragnę żeby czas Wielkiego Postu i Świąt Wielkanocnych w tym roku był wyjątkowy, jak nigdy wcześniej. EDK to niesamowite przeżycie.  

Agnieszka

Cały czas w trudnych chwilach myślałem o rodzinie i o tym, dlaczego to robię. Widząc modlących się ludzi w grupkach, czy też osobno wierzyłem, że też dam radę. Gdy zaczęliśmy schodzenie ze Skrzycznego, zgubiliśmy szlak, ale ostatecznie po 14 godzinach z hakiem dotarliśmy do celu. Cisza, noc i wiele godzin wędrówki, podczas której był czas na modlitwę i rozmyślanie to to, czego mi brakowało.

Michał

Chwilami było naprawdę ciężko. Mgła ograniczała widoczność do około jednego metra, a padający, marznący deszcz ze śniegiem oraz wiejący wiatr wyziębiał organizm całkowicie. Dopóki miałem siłę modliłem się na zmianę Koronkę do Bożego Miłosierdzia oraz Różaniec. Potem modliłem się już tylko słowami "Jezu pomóż". Wziąłem ze sobą dużo bardzo ważnych dla mnie intencji, dlatego postanowiłem sobie, że nie mogę powiedzieć "dość" i zrezygnować. Taka motywacja kierowała mnie przez całą drogę i dzięki niej udało się przejść całą trasę. Uczucie, które towarzyszyło mi gdy wchodziłem do domu jest nie do opisania. Fizycznie były to ból, zmęczenie i senność, natomiast duchowo była to wielka radość i ulga.  

Piotr

Wspaniałe i niesamowite przeżycie. Pomimo obaw, czy zdołam przejść całą trasę w tak trudnych warunkach, udało się. Po raz kolejny doświadczyłam, że z pomocą Boga można dokonać rzeczy, które wydają się nam niemożliwe, nie do przejścia. To On dodawał mi sił. Czułam, że mi pomaga. Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w EDK. Było warto.

Justyna

Na EDK wybrałem się mając na celu odnowienie swojej wiary. Wiedziałem, że Droga wiodąca przez góry to odpowiednia dla mnie forma. Wyjeżdżając w góry najczęściej przechodzę około 20 km pieszo. Robię to dla siebie. Tym razem było podobnie około 20 km przeszedłem dla siebie, drugie tyle dla Boga. Mieliśmy okazję porozmawiać, opowiedziałem Mu o swoim życiu, problemach i wątpliwościach. Później zapadła cisza, miałem okres zwątpienia, zmęczenie wydawało się górować, ale wróciłem do sił po chwili odpoczynku. Na ostatnim kilometrze, wracając już chodnikiem, wiedziałem, że EDK zmieniła moje patrzenie na życie. Przeszedłem ją dla Niego i dla siebie.  

Tomasz

Ta droga krzyżowa uświadomiła mi to ,że człowiek tak naprawdę może liczyć tylko na Boga i swoje siły, a z pozoru drobna pomoc ludzka jest w tych okolicznościach ogromna. Można poczuć się samotnym, opuszczonym i zrozpaczonym jak Pan Jezus - przykra jest obojętność ludzka wobec bezradności słabszych. Droga ta uświadomiła mi i potwierdziła, to że mamy ufać bardziej Bogu niż ludziom. Uczy nas także przekraczać nasze słabości i bariery, które los nam przygotował.

Sławomir

Gdy szłam, a drogę oświetlała mi jedynie latarka czołowa, zdałam sobie sprawę, że niekoniecznie trzeba patrzeć po horyzont. Zastanawiać się, co tam jest i jak się rozstrzygnie, ale patrzeć na stawiany krok, bo to od niego będzie zależeć krok następny. To światło latarki pokazało mi, że to tu i teraz jest najważniejsze, a stawianie stopy z troską i rozwagą na niejednokrotnie śliskiej drodze pokazuje, że właśnie o to trzeba się troszczyć - o tu i teraz, bo od tego zależy ustanie na nogach lub upadek.  

Marta